RSS
 

Narzekanie – choroba narodowa Polaków

23 sty

Nic odkrywczego.

Ostatni „blue monday”, czyli rzekomo najbardziej depresyjny dzień w roku, który wypadł 19 stycznia 2015 roku wzbudził we mnie myśli ciężkie i srogie.

Uwielbiamy narzekać. Od zawsze, od poczęcia po śmierć. Zawsze jest ŹLE. Masz pecha w miłości? Narzekasz. Zerwałaś więzadło w kolanie? Narzekasz. Nie dostajesz wystarczająco wysokiej wypłaty? Narzekasz. Czy to narzekajstwo jest jakąś formą oczyszczenia czy wyrazem tego, jak bardzo chcemy pokazać innym ludziom jak los nas skrzywdził? Ja sama narzekam. Aktualnie narzekam bo boję się, że Dżentelmen mnie zostawi i znów będę siedzieć sama w tym barłogu pełnym petów i butelek po winie. Skąd to w ogóle? Może to po prostu hormony,  przed okresowe dywagacje spowodowane nadwyżką jakiejś tam substancji w organizmie… A może to moje chore kobiece przeczucia, któryś tam zmysł czy kij wie jaki jeszcze wynalazek?

Kurwa, obawiam się po prostu że NIGDY nie osiągnę stanu, by móc sobie powiedzieć: TAK! Jest cudownie, jest wspaniale, niczego mi nie brakuje! Czy kiedykolwiek w swoim życiu zdarzyło mi się to wykrzyczeć? Nie muszę się długo zastanawiać. Zawsze jest coś, zawszeeeee.

A może jest to spowodowane moim zgorzknieniem związanym z faktem, że Dżentelmen wyjechał i zwyczajnie jakoś trudno mi się odnaleźć. Zapomniałam trochę jak to jest wyjść w piątkowy wieczór na miasto, zapomniałam jak się flirtuje, zapomniałam tej swojej radości naiwnej. Czy to starość czy dojrzałość się dobija?

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Niewierny

    26 stycznia 2015 o 21:42

    Masz rację, narzekasz ;) Może Ci się nudzi, że tak narzekasz?

     
  2. ~mishka

    27 stycznia 2015 o 11:07

    Nielubiaczko cebulowa moja ulubiona. Wyjechał mówisz? To dobrze :) Zatęsknisz, znormalniejesz albo i nie. Dobrze że w tym barłogu petów i butelek po winie jestes jeszcze w stanie znalezc siebie i klawiaturę..
    Gdybyś mogła sobie powiedzieć że wszystko jest jak trzeba byłby to początek końca:)
    Dobija się życie .

     
 

  • RSS